poniedziałek, 6 lutego 2012

ACHILLION - NIE TYLKO DLA SISI






















Achillion jest pałacem na wyspie Korfu. Znajduje się w pobliżu malowniczej wioski Gastouri, z którą tworzy niepowtarzalną dominantę. To majestatyczny neoklasycystyczny gmach, na którego piękno składają się doryckie, jońskie i romańskie elementy. Ta odcinająca się od tradycyjnego krajobrazu okolicy budowla łączy w sobie różne estetyczne wpływy i powiązania historyczne. Pałac wybudowano w 1889 roku na prośbę cesarzowej Austrii Elżbiety, zwanej Sissi. Jej wuj i ojciec uwielbiali Grecję i zawsze zabierali małą Elżunię na swoje wyprawy po Helladzie. Już jako dorosła kobieta - w 1859 roku cesarzowa odwiedziła Korfu po raz pierwszy. Do Grecji przyjechała na rekonwalescencję - by podreperować już i tak nadwątlone - po śmierci dwuletniej córeczki - zdrowie psychiczne. Podczas swoich kolejnych wizyt zwykle zatrzymywała się w pałacu Mon Repo. W tamtym czasie Korfu znajdowało się pod protekcją brytyjską i tamtejszy komisarz Henryk Storks ulokował cesarzową w swojej wiejskiej posiadłości, którą młoda dama zagospodarowała sobie jaką bazę wyjściową do swoich pobliskich spacerów. Pewnego dnia wybrała się na wycieczkę do Gasturi, gdzie zauważyła przepiękną posiadłość, należącą do greckiego dyplomaty, pisarza i filozofa – Piotra Vrailasa – Armenisa (1812 -1884 ). W 1888 wdowa po pisarzu zaprosiła do siebie cesarzową na dłuższy pobyt, a ta zachwycona cudowną scenerią i łagodnym klimatem Korfu, postanowiła kupić posiadłość i w 1889 roku przeistoczyła budynek w pałac w jedynym w swoim rodzaju architektonicznym stylu. W krótkim czasie powstał imponujący dwupiętrowy neoklasycystyczny budynek w pompejskim stylu, łaczący elementy doryckie, jońskie i romańskie, który swymi balkonami i perystylami przypominał Pałac Wiedeński. Cesarzowa nadała pałacowi nazwę Achillion, na cześć jej ulubionego bohatera homeryckich eposów – Achillesa. Tym samym dała wyraz swojemu uwielbieniu dla kultury i literatury greckiej. Jeszcze jako mała dziewczynka zaczytywała się w Iliadzie i Odysei, ponoć znała je nawet na pamięć. Bez trudu też nauczyła się greckiego.









Pierwsze fundamenty zostały postawione w 1889 roku, jednak budowa postępowała powoli ze względu na tragiczne wydarzenia w życiu Elżbiety. Najpierw doszły ją wieści o egzekucji szwagra – Maksymiliana I w Meksyku, później jej ukochany kuzyn Ludwik II Bawarczyk został znaleziony martwy w jeziorze. Ostatecznym ciosem okazała się tajemnicza i nigdy niewyjaśniona śmierć jej syna księcia Rudolfa, po której już nie potrafiła się pozbierać psychicznie. Te dramatyczne wydarzenia na trwałe odcisnęły się w życiu Sissi, przez co otrzymała przydomek „melancholijna cesarzowa”. Budowa pałacu zaczęła się pod nadzorem architektów Rafaella Carito i Antonia Landi. Prawie każdy element budowli został zainspirowany grecką mitologią. Za symbol pałacu cesarzowa wybrała charakterystyczny motyw delfina przymocowanego do korony. W ogrodzie , który od strony północnej przechodził w patio z przepięknym panoramicznym widokiem, postawiono rzeźby m.in. SIEDEM MUZ i UMIERAJĄCEGO ACHILLESA – wyrzeźbione pod czujnym okiem niemieckiego artysty Ernsta Gustava Hertera.




Tą chyba najsłynniejszą rzeźbą w całym kompleksie zauroczyła się cesarzowa na wystawie w Wenecji w 1881 roku. Poleciła więc wykonać kopię posągu i umieścić ją w swojej letniej rezydencji. Statua przedstawia Achillesa próbującego wyciągnąć strzałę ze stopy i umierającegov w boleściach z grymasem bólu na twarzy. Wartość statuły jest bezcenna a jej kopia znajduje się Muzeum Narodowym w Berlinie. Elżbieta udekorowała swój pałac pomnikami przywiezionymi z Włoch, wśród nich były popiersia Homera i Platona, a także innych greckich filozofów, jak również posąg nimfy z „Raju utraconego” Miltona. Prawie każda rzeźba na terenie rezydencji była zainspirowana mitologią grecką. Odwiedzający mogą podziwiać Hermesa odpoczywającego na skale, Safonę, Apolla, Artemidę i Afrodytę. Wewnętrzny dziedziniec otoczony jest rzeźbami muz i nimf a sufit głównego holu pokrywa malowidło włoskiego atrysty Galopiego pt. „Cztery pory roku”. W budynku znajduje się również Kaplica Katolicka, która została wykonana na życzenie cesarzowej.










Królowa Sissi mieszkała w pałacu od 1891 roku aż do swej śmierci. Jeździła tutaj na wakacje wiosną i jesienią. Była zaangażowana w problemy ludzi żyjących na wyspie. Osobiście zajęła się rozwojem korfiockich studni, pomagając wyspiarzom uporać się z niedostatkiem wody.



W 1898 roku cesarzowa została zamordowana przez włoskiego anarchistę w Szwajcarii, i Achillion pozostał zamknięty do 1905 roku. W tym też roku Korfu odwiedził ostatni niemiecki cesarz i król Prus – Wilhelm II Kaiser na zaproszenie rodziny królewskiej, która ulokowala swojego gościa – tak jak wcześniej cesarzową Sissi - w letniej rezydencji Mon Repo. Jego również oczarowały zielone krajobrazy wyspy i w 1907 roku Kaiser kupił Achillion. By pałac nie stał bezużyteczny, cesarz postarał się go jak najszybciej wyremontować. Przekształcił więc pałac w kilkupiętrową kondygnację , tak aby nie zniszczyć spektakularnego widoku z górnych pięter budynku. Nowe pomieszczenia zostały nazwane „Izbą Rycerzy” i zostały przeznaczone dla jego urzędników i straży, jeden z budynków służy obecnie jako drukarnia biletów do muzeum. W ogrodzie pałacowym cesarz zasadził rzadkie gatunki drzew, które przywiózł z zagranicy. Postanowił również uzupełnić pomnik umierającego Achillesa podobnym, jednak innym w wymowie dziełem sztuki. Zaprosił słynnego niemieckiego rzeźbiarza Goetza do swojej rezydencji, a ten stworzył postać homeryckiego bohatera przedstawiającego siłę i odwagę - ośmiometrowy pomnik ZWYCIĘSKIEGO ACHILLESA”. Tarcza Achillesa ma kształt meduzy. Posąg został przywieziony na wyspę w 1909 roku, ze względu na swoje rozmiaty – w częściach. Kaiser chciał by pomnik był widoczny z wybrzeża wyspy, jednak palmy po niedługim czasie zasłoniły zwycięskiego wojownika. Cesarz odnowił również wnętrze pałacu, a stare meble zastąpił znacznie prostszymi w stylu, bardziej komfortowymi dla letniej rezydencji. Żeby mieć bezpośredni dostęp do morza, cesarz wybudował wapienny łukowaty most, który nazwano na jego cześć Mostem Kaisera. Niestety podczas II Wojny Światowej zburzyła go niemiecka armia. Most okazał się za niski żeby wojskowe pojazdy mogły pod nim przejechać nienaruszając konstrukcji. Pozostałości po nim można ogladać do dzisiaj . Podczas swojego pobytu na Korfu, cesarz gościł wielu znanych ówczesnych celebrytów, pisarzy, artystów, arystokratów i polityków. Jego pasją była archeologia. Angażował się w różnego rodzaju wykopaliska, m.in. finansował wykopaliska świątyni Artemidy, datowanej na 6 wiek p.n.e. Zwieńczenie świątyni – zwane również frontonem Gorgony jest najstarszym zachowanym frontonem, należącym do greckiej sztuki antycznej. Ten, jak i inne jej fragmenty można podziwiać w Muzeum Archeologicznym w mieście Korfu. Kaiser stracił Achillion wraz z rozpoczęciem I Wojny Swiatowej. Wtedy to Francuzi i Serbowie przekształcili pałac w szpital wojskowy i więzienie dla kobiet. Podczas II Wojny Światowej mieścił się tam punkt dowodzenia, jeszcze później sierociniec. Achillion zmieniał właścicieli jeszcze kilka razy - w pokojach pałacu mieścił się Narodowy Dom Nauczycieli i Kliniki Królewskie, aż do 1962 roku, kiedy to budynek został zaadaptowany pod pierwsze w Grecji kasyno, które istniało do 1983 roku.




Na parterze znajduje się muzeum nieruchomych eksponatów, a na piętrze nabuzowani adrenaliną gamblerzy z różnych stron Europy jeszcze do wczoraj oddawali się gorączce kart i pokera. Od 1983 roku pałac jest utrzymywany przez Grecką Organizację Turystyczną. Kasyno zamknięto, ale otworzono bramy dla tysięcy gości.








Achilion jest wizytówką wyspy, jej punktem odniesienia i pozostaje ważną i integralną jej częścią do dnia dzisiejszego. Jakkolwiek w bogatej przeszłości był w posiadaniu wielu ekscentrycznych postaci, tak teraz najważniejszym właścicielem cesarzowych komnat jest dziesiejszy turysta, który tak jak niegdyś Sissi i Kaiser - zamyka krąg mitologicznych peregrynacji .

3 komentarze:

Gabriela pisze...

Wspaniale opowiedziana historia.Wielkie dzięki :)

Grecja pisze...

Bardzo fajna relacja, super się ją czyta. I do tego te zdjęcia z Grecji :). Chyba sam będę planował najbliższe wakacje w Grecji, zastanawiam się tylko odnośnie pamiątek - co warto kupić w Grecji?.

bus gniezno pisze...

super :)