sobota, 30 maja 2009

15 SKŁADNIKÓW BEZ KTÓRYCH GRECKA KUCHNIA NIE MOŻE SIĘ OBEJŚĆ




Każda kuchnia, charakterystyczna dla danego państwa, posiada wachlarz elementów, które ją tworzą, swoisty alfabet, który pomaga potrawom wydobyć się na powierzchnię smakowej świadomości. Te poszczególne wyznaczniki uczą nas odróżniać kuchnie charakterystyczne dla różnych części świata.Bo przecież czym byłaby kuchnia włoska bez makaronu, a kuchnia polska bez kapusty? Kuchnia grecka kojarzy się nam z serem feta i oliwkami, ale sama w sobie posiada wiele innych smacznych elementów,o których wie tylko Grek gotujący kokoro pasticada,albo zapalony kucharz znający się na rzeczy.Poniżej podaję piętnaście składników, bez których grecka kuchnia nie mogłaby się obejść ( kolejność dowolna ).



1.Oliwki – zerwane prosto z drzewa są trujące i muszą być poddane obróbce. Każda szanująca się gospodyni grecka posiada w swoim gospodarstwie beczkę z solanką, w której trzymane są oliwki.A tylko sobie znany przepis jak je oryginalnie przyrządzić, strzeże jak oka w głowie.



2.Oliwa z oliwek – to główny składnik greckiej kuchni, używany w bardzo dużych ilościach.Dodaje się ją do słodkich ciast, do zup,jak i do smażenia i pieczenia mięs.Na wyspach tłoczy się oliwę na miejscu w lokalnych tłoczarniach,które można spotkać prawie w każdej wiosce.



3.Cytryny – tak popularne jak w Polsce jabłka. Niewiele jest przepisów, które nie zawierają cytryn na liście składników. Dodawana jest do kurczaka i do zupy avgo – lemono.Doprawia się nią również sałaty zamiast octu winnego.



4.Pomidory – najczęściej używane warzywo, oprócz papryki i zielonego ogórka. Główny składnik wszelakich sałat, jak i sosów mięsnych. Grecy lubią również zapiekać pomidory z sardynkami czy z serem feta.





5.Rośliny strączkowe – bardzo częsty gość na stołach, przede wszystkim zimą. Grecy lubują się w gęstych zupach z fasoli, soczewicy czy ciecierzycy, które z dodatkiem chleba,oliwek i frytek wystarczają za jeden posiłek. Na wyspach do ich zmiękczania używa się deszczówki.



6.Ser feta – wilgotny, słony, biały ser powstały z pasteryzowanego mleka koziego lub owczego. Najczęściej spotykany w sałatkach, ale również zapiekany.Szczególnie dobry z oliwą z oliwek i oregano.



7.Oregano – Jest najczęściej używaną przyprawą. Można go zrywać na pobliskich łąkach i sadach. W greckim wydaniu ma bardziej ostry smak. Najbardziej smakuje z pieczonym kurczakiem i grecką sałatką.



8.Rozmaryn – długie gałązki o ostrym i aromatycznym smaku,często w brytfance z pieczonym kurczakiem i ziemniakami, zawsze przy grillowanych mięsiwach.



9.Ciasto filo – wyrabia się z pszennej mąki, wody i oliwy z oliwek. Trzeba je rozwałkować na bardzo cienkie warstwy i posmarować oliwą. Pieczone warstwami, po wyciągnięciu z piekarnika rozdziela się na płatki. Przepyszne z dynią i serem feta jako kolokitopita.



10. Cynamon – zaskakująco wykorzystywane do doprawiania jagnięciny czy gulaszów, jak również do ciast i deserów.



11.Liście winogron – często wykorzystywane jako osłona grillowanych ryb przed nadmiernym wysuszeniem. Nadaje potrawom lekko wędzony smak.Najbardziej znana potrawa z liśćmi w roli głównej to dolmates. Jednak trzeba pamiętać o blanszowaniu liści przed użyciem.



12.Czosnek – warzywo bardzo popularne w Grecji i bardzo często goszczące w kuchni. Nie obędzie się bez niego słynne tzatzyki, sofrito czy inne potrawy.





13.Jogurt – wytwarzany jest z mleka krowiego i owczego.Jest bardzo gęsty i posiada kremowy, często kwaskowy smak. Najczęściej spożywany jako deser z owocami, miodem i orzeszkami. Grecy wykorzystują go również jako marynatę do mięs.



14.Ziarno sezamowe - jest używane przede wszystkim do produkcji chałwy, którą nie rzadko jada się z dodatkiem chleba. Sezam często jest łączony z syropem albo miodem, bądź migdałami i orzechami. Sprasowane bloki z ziarnem sezamowym w roli głównej, to najpopularniejsze słodycze w Grecji.



15. Ouzo – ulubiony grecki aperitif.Jest to alkohol destylowany z winogron, o mocnym smaku anyżu.Najczęściej podaje się z dodatkiem wody, wtedy ouzo od razu mętnieje i nabiera mlecznej barwy.Często składnik różnych potraw.

piątek, 22 maja 2009

Jaskółki i inne duże ptaki




Na początku maja wybrałam się do Polski. Pojechałam tylko z jedną parą spodni i jednym t - shirtem a wróciłam z 35 kilogramowym bagażem i teleskopem w ręce. Już na lotnisku zaczęły się problemy z rejsem do Aten. Jak zwykle ja mam zawsze takie szczęście. Lotnisko w Atenach bawi się w strajk. Strajkują kontrolerzy lotów i nie wiadomo jak to długo potrwa. Także lot był opóźniony 2,5 godziny. Na szczęście mój 85 centymetrowy bagaż podręczny nie wzbudził podejrzeń i koło godziny 11 wszyscy zasiedli na swoich miejscach. Jednak po chwili pilot przemówił, że strajk na ateńskim lotnisku ma potrwać do pierwszej po południu i istnieje możliwość, że trzeba będzie śród lądować na innym lotnisku, bądź krążyć nieskończenie w powietrzu. Nadjechały samochody z dodatkowym paliwem, żeby samolot mógł dotankować dodatkowe litry. Niestety pilot ponownie nas zaskoczył miłą wiadomością, że jednak po konsultacji z europejską kontrolą przylotów doszli do wniosku, że lepiej będzie poczekać do zakończenia strajku i wtedy wzbić się w powietrze. Oczywiście pasażerowie nie mieli nic do powiedzenia przez dwie godziny siedzieliśmy sobie w samolocie i bawiliśmy się w latanie.





W końcu kiedy wylądowaliśmy w Atenach, była 16.30, a ja miałam następny samolot na Korfu za godzinę. Więc leciałam z wywieszonym językiem po moje kilogramy, na odprawę bagażu, później na prześwietlenie, w międzyczasie zdołałam kupić sobie kanapkę i małą wodę, którą nie zdążyłam wypić, bo zabrali mi na odprawie. Na szczęście drugi samolot był opóźniony pół godziny, więc pewnie dlatego zdążyłam. Także w gruncie rzeczy dzięki greckiemu odwiecznemu spóźnialstwu dotarłam do celu po 18 godzinach podróży.



A tutaj moje pomidory podwoiły się, są już tak wielkie, że niedługo zajmą mi cały balkon. Jaskółki powariowały i wszędzie porobiły sobie gniazda. Jedna jaskółka zaczęła lepić trzy jedno koło drugiego. Więc stwierdziliśmy, że jest to agent od nieruchomości i buduje kilka gniazd od razu, żeby potem je dobrze sprzedać.



Teleskop już zmontowany, na szczęście nikt na lotnisku nie wziął mnie za terrorystkę albo szpiega.






Po tym jednodniowym zamieszaniu słońce przywitało mnie gorącymi promieniami i 100 procentowymi letnimi temperaturami.



piątek, 1 maja 2009

Święto Pracy


Dziś Święto Pracy. Wszyscy ci, którzy pracują w biurach, mają wolne. Pogoda rzeczywiście dopisała, bo słoneczko świeci mocno i pachnie latem. Niestety Ci, którzy prowadzą sezonowe biznesy, właśnie zaczynają swój pierwszy 6 - miesięczny dzień pracy. Od pierwszego maja do końca października. Do Arillas przyjechało kilka autobusów turystów, więc powoli zaczyna się gorączka letniej nocy, czyli dzień pracy rozciągnięty do 18 godzin a odpoczynek zredukowany do godzin 6. Niestety taka jest tutaj kolej rzeczy. Kto przez zimowe miesiące ma permanentne wakacje, w lecie musi pracować przymusowo.

Rano poszłyśmy z Marią pozbierać polne kwiaty, żeby później zrobić z nich wianek. Trzeba go powiesić przed domem, na znak szczęścia i zdrowia przez najbliższy rok. W tym dniu Grecy świętują uczestnicząc w życiu towarzyskim, pijąc kawę w kawiarniach i jedząc w tawernach małe meze z nieodłącznie towarzyszącym ouzo. Wszyscy pozdrawiają się słowami ΧΡΟΝΙΑ ΠΟΛΑ ( chronia pola ) co znaczy żyjcie długo albo długich lat.
W Atenach nie obyło się bez strajków Stowarzyszenia Pracowników, którzy już od dawna próbują wywalczyć lepsze płace.