piątek, 24 kwietnia 2009

Wyróżnienie



Parę dni temu mój blog został wyróżniony przez Margo. Bardzo Ci dziękuję. Teraz moja kolej na wyróżnienie ośmiu najbardziej interesujących blogów, trudne zadanie, bo większość które czytam są świetne. Jednak dokonać wyboru muszę:



  1. Nagroda wraca jak bumerang do Margo za całokształt

  2. Dla Legniczanki-Athiny za cięty język i świetne opisy rzeczywistości

  3. Dla Yin i Yang za odwagę podążania za marzeniami

  4. Dla Latarenki za piękne zdjęcia i fajne konkursy

  5. Dla Murachy za kreatywne skojarzenia

  6. Dla BlueGirl za kreatywne podejście do codzienności

  7. Dla Jazzowej za świetne piosenki

  8. Dla Emmy za przepiękną poezję i zdjęcia

Dziękuję Wam za wspaniałe blogi i wszystkim Nam życzę dalszej inspiracji do następnych równie godnych uwagi wpisów.

poniedziałek, 20 kwietnia 2009

Wielkanoc




Dziś już Wielki Poniedziałek, święta za pasem. A my w środku pracy.Dla mnie sezon letni już się zaczął.Do hotelu przyjechała 50 - osobowa grupa niemieckich protestantów właśnie żeby zobaczyć grecką Wielkanoc. Program mają napięty, codziennie śniadanie o szóstej rano, dwa posiłki dziennie, więc czasu na pisanie już nie mam wcale. Ale nie narzekam, wszyscy właśnie na to czekaliśmy po kilkumiesięcznych nieustających wakacjach.
Wrzucam więc mój tekst o greckiej Wielkanocy z tamtego roku z GW.


Przygotowania do Wielkanocy, najważniejszego i najbardziej uroczyście obchodzonego święta w Kościele Prawosławnym, w Grecji
zaczynają się ok. półtora miesiąca wcześniej tzw. Wędzonym Czwartkiem (Cikno Pempti), który całe rodziny świętują przy grillowanych mięsiwach - dymy z przydomowych ognisk tworzą smog, który niczym mgła unosi się nad całym krajem. Cikno Pempti otwiera karnawał i Apokreas, co oznacza dosłownie “okres po mięsie”, obchodzone tym huczniej, im bardziej rygorystycznie przestrzegano zbliżający się post 40-dniowy . Zatem karnawał, trwający dwa tygodnie, wypełniony jest mięsnym obżarstwem, potęgowanym szybko zbliżającym się postem, który zaczyna sie z nadejściem Czystego Poniedziałku - po grecku Kataro Dewtera.



Wielki Tydzień otwiera Niedziela Palmowa. W tym dniu ludzie uczestniczą w nabożeństwach, gdzie obdarowywani są przez duchownych małymi krzyżykami, uplecionymi z zielonych gałązek palmowych. Palemki te, ustawione na domowych ołtarzykach, będą tam stały przez cały rok aż do następnych Świąt Wielkiej Nocy.
Jajka farbuje się w Wielki Czwartek, głównie na czerwono, ponieważ kolor ten symbolizuje krew Zbawiciela. Kobiety dekorują tradycyjne wyobrażenie grobu Chrystusa. Wielki Piątek to dzień żałoby. Dramat śmierci Jezusa celebrowany jest z wielką pobożnością. Wieczorem odbywa się procesja Męki Pańskiej na pamiątkę pogrzebu Syna Bożego. Będąc w tym czasie na wyspie Korfu uczestniczyłam w takiej ceremonii. W piątkowy wieczór wybraliśmy się do kościoła na procesję. Pochód już posuwał się z wolna, na czele kroczyły chorągwie i orkiestra, następnie kapłani, później kobiety niosące mirrę i ministranci trzymający naczynia liturgiczne. Dalszy ciąg procesji tworzyli mieszkańcy. Część z nich z wielkim zaangażowaniem śpiewała pieśni liturgiczne, reszta natomiast prowadziła typowe dla Greków dysputy na bieżące tematy. Jednak wszyscy trzymali w dłoniach zapalone białe świece. W tym dniu nie wolno wykonywać żadnych ciężkich robót. Bardzo źle widziane są prace z użyciem młotka i gwoździ.



Wielka Sobota to również bardzo ważny dzień w obrządku prawosławnym, bo z wielką intensywnością wypełniony religijnymi wydarzeniami. Wtedy to ortodoksyjni patriarchowie liniami Olympic Airlines udają się do grobu Zbawiciela w Jerozolimie po święty płomień, który później jest przewożony do Aten, w asyście wysokiej rangi duchownych i przedstawicieli rządu. Stamtąd święty ogień trafia do wszystkich prawosławnych kościołów w Grecji. Jest to ostatni dzień postu. Wieczorem nadchodzi najbardziej oczekiwany moment Wielkanocy - Anastasi, czyli Wielka Msza Rezurekcyjna. Chyba tylko na naszej polskiej Pasterce i Rezurekcji Wielkanocnej można zobaczyć takie tłumy. Wtedy to Grecy przywdziewają swoje najbardziej eleganckie stroje i tylko starcy zostają w domu. Msza rozpoczyna się około dwóch godzin przed północą i trwa dosyć długo, pomimo to uczestniczą w niej również dzieci. Grecy już od wczesnych lat celebrują wszystkie tradycje związane z kościołem. Przed północą ma miejsce najbardziej oczekiwana przez wszystkich chwila - zapalenie świec Zmartwychwstania. Pop przekazuje święty ogień odpalając świeczki wiernym, oni natomiast odpalają świece sąsiadom i członkom rodziny, przekazując go dalej. Wszyscy całują się w policzki i pozdrawiają słowami „Chrystus zmartwychwstał” (Christos anesti), odpowiadając „Zaiste zmartwychwstał” (Alithos anesti). Po ogłoszeniu nowiny zaczyna się bajkowy pokaz sztucznych ogni, który swobodnie może konkurować z sylwestrowymi fajerwerkami. Panuje nastrój radości i ulgi, że podczas kolejnej Wielkanocy tradycji stało się zadość. Po mszy powracamy do domostw, gdzie każdy przenosi święty płomień do domowego ołtarzyka. Zapaloną świecą okopca się znak krzyża na drzwiach na znak bożej łaski i opieki. Dopiero wtedy wszyscy zasiadamy do stołu, można już spożywać mięso, jednak w niedużych ilościach, z nieograniczoną konsumpcją czekamy do niedzieli. Na stole czeka na nas mageritsa - gęsta zupa z baranich i kozich podrobów doprawiona cytryną, cebulą i koperkiem, czerwone jajka i tsureki - wielkanocny słodki chleb, który smakiem przypomina chałkę.



Podczas Wielkiego Tygodnia obowiązuje ścisły post i religijni Grecy dokładnie go przestrzegają. Kalmary, taramasalata (dip z mleczka dorsza) i chałwa - oto postny jadłospis. Dopiero w Niedzielę Wielkanocną zaczyna się prawdziwe ucztowanie. Grecy naprawdę potrafią zjeść bardzo dużo. Tradycyjne jest pieczenie na ruszcie baranka albo kozy oraz stukanie się wielkanocnymi jajkami. A że w Grecji już od początku marca mamy wiosnę w pełni, od samego rana w całym kraju przygotowywane są ruszty, które obracać się będą cały dzień, a zapach pieczonego mięsiwa z wolna będzie ogarniać wyspę po wyspie, drażniąc podniebienia wyposzczonych Odysów. Obok grillowanej jagnięciny piecze się również kokoretsi - kawałki wątroby młodych koźląt owinięte jelitami i obficie doprawione. Wino, najczęściej z przydomowej winnicy, leje się strumieniami, a wspólne ucztowanie kontynuowane jest w Wielkanocny Poniedziałek. Drugi dzień świąt również koncentruje się wokół suto zastawionego stołu przy czym grono świętujących powiększa się o sąsiadów i przygodnych turystów.
Po dwóch dniach świętowania, powracając do pracy, Grecy z żalem wspominają minione święta i z utęsknieniem wyczekują następnej Paschy.


niedziela, 12 kwietnia 2009

Niedziela Palmowa


Dziś Niedziela Palmowa.Z tego tez powodu byliśmy w Kerkirze na paradzie Świętego Spirydona. Jak wiadomo ten właśnie święty jest patronem wyspy.Przytoczę tu mój tekst, który ukazał się w Gazecie Wyborczej dwa tygodnie temu. Artykuł dotyczy właśnie Świętego Spirydona i cudów, których dokonał.

wyspie Korfu najpopularniejsze męskie imię to – Spirydon, w skrócie Spiros. Grecy czują się zaszczyceni, nadając swoim synom to imię. Są dumni, że Święty Spirydon sprawuje opiekę nad ich wyspą.
W dzisiejszych czasach Spirydon jest świętym wszystkich Kerkireńczyków. Urodził się jednak jako cypryjski pasterz w 270 roku n.e. Znany był ze swojej głębokiej pobożności. Po śmierci ukochanej żony postanowił poświęcić resztę życia kościołowi. Wstąpił więc do klasztoru, by ostatecznie zostać mianowanym biskupem Tremithus, które ówcześnie było jednym z większych miast na Cyprze. Obecnie wielka kiedyś religijna metropolia przetrwała jako mała grecka wioska o nazwie Trimethusia.



W 325 r. Biskup Spirydon uczestniczył w Pierwszym Ekumenicznym Zgromadzeniu w Nicei, gdzie błyskotliwie obronił tezę o Świętej Trójcy. Posłużył się glinianym pasterskim naczyniem, by zilustrować swoją tezę. – Każda pojedyncza jednostka składa się z trzech jedynych w swoim rodzaju elementów, tak jak to naczynie tworzą trzy pierwiastki : woda, ogień i glina. Każde pojedyncze indywiduum, jak boska trójca, nie istnieje bez jednego z trzech ogniw, tak jak gliniane naczynie nie powstanie, jeżeli woda, glina i ogień nie zespolą się w jedność. – Biskup trzymając w dłoni gliniane naczynie, przemawiał z pasją. Nagle pasterski dzbanek stanął w płomieniach, a z dna silnym strumieniem wytrysnęła woda, by po chwili z glinianego naczynia pozostał tylko pył i kurz. Boska interwencja utwierdziła zebranych w prawdziwości wywodów cypryjskiego duchownego. A tradycja glinianego naczynia przetrwała do dzisiejszych czasów. Podczas Świąt Wielkanocnych oryginalnym obyczajem jest tłuczenie glinianych waz, które zrzucane są z balkonów w porannych godzinach w Wielką Sobotę. To spektakularne widowisko każdego roku przyciąga tysiące turystów na wyspę Korfu. Obowiązkiem każdego Greka jest zabranie do domu kawałka rozbitej skorupy, a opieka boża nie opuści domostwa przez następny rok. W ten oto sposób Święty Spirydon stał się patronem wszystkich garncarzy.



W dalszej drodze biskup napotkał biedaka, którego obdarował złotym ziarnem. W ten sposób wieśniak mógł zapewnić właściciela pola, że małe poletko przyniesie urodzaj i pewne żniwo. Jednak święty zażądał od biedaka, by ten po zebranych plonach, oddał mu taką samą ilość ziarna, jaką pożyczył. Tak też się stało, ubogi rolnik przyniósł taką samą ilość zboża, jaką otrzymał od duchownego. Biskup rzucił ziarna na ziemię, a te zamieniły się w węża. Od tego momentu Święty Spirydon jest wzywany na pomoc wszystkim uwikłanym w długi, nie tylko pieniężne.
Duchowny umarł na Cyprze w roku 348. Jednak jego ciało pozostało nienaruszone. Kiedy Cypryjczycy otworzyli mogiłę, by uchronić grób przed najazdem Arabów i przenieść trumnę do Konstantynopola, odkryli, że ciało pozostało nietknięte. Wewnątrz trumny znaleziono również gałązkę bazylii, której nazwa w greckiej kulturze oznacza króla. Okoliczności tego wydarzenia odczytano jako znaki boże potwierdzające przepowiadaną jeszcze za życia kanonizację biskupa. Kiedy w 1453 roku Turcy oblężyli Konstantynopol, relikwia świętego trafiły, tym razem już na stałe, na wyspę Korfu. Zabalsamowane ciało znajduje się do dnia dzisiejszego w cerkwi pod jego wezwaniem. Jest to najpopularniejszy kościół w Kerkirze, miejsce kultu wszystkich jej mieszkańców.



Święty Spirydon nie spoczął również po swojej śmierci. Chronił wyspę przed różnymi nieszczęściami. W 1550 r. oszczędził Kerkireńczyków przed klęską głodu. Zgodnie z legendą głód opanował wyspę, kiedy to z powodu niesprzyjających wiatrów, żaden okręt nie mógł dopłynąć do redy. Nagle w Wielką Niedzielę do portu zacumował statek przewożący mąkę. Na pytanie mieszkańców co ich tutaj sprowadziło, kapitan odpowiedział, że we śnie Święty Spirydon zachęcił go do zmiany kursu na Korfu, ponieważ mieszkająca tam ludność głoduje. Za ten cud mieszkańcy odwdzięczyli się ustanawiając procesję na jego cześć w Wielką Sobotę. W tym też dniu szkatuła z relikwiami jest wystawiana przed kościołem, by wierni mogli oddawać hołd świętemu i całować jego jedwabne sandały, a turyści z całej Europy podziwiać zagadkę ciała, które przetrwało wieki.
Dwa razy biskup ocalił wyspę przed plagą cholery, w 1630 r. i w 1673 r. Bogobojni Grecy zebrali się w kościele Świętego Spirydona, by modlić się do patrona o wybawienie przed zarazą, która zdążyła zabrać już ze sobą życie sześćdziesięciu ludzi. Od tego dnia liczba ofiar cholery nagle zmalała, by w Niedzielę Palmową całkowicie ewakuować się z Kerkiry. Cud ten, przekazywany przez tradycję z pokolenia na pokolenie, z biegiem czasu nadał zarazie cechy ludzkie w swoim przekazie. – W drodze powrotnej plaga, nie potrafiąc spustoszyć wyspy, z wściekłości i furii zarysowała jedną z fortyfikacji Starej Twierdzy. – Rysa ta do dziś pokazywana jest turystom, jako dowód świętej opieki nad miastem. Na cześć tego wydarzenia w Niedzielę Palmową odbywa się procesja przy akompaniamencie filharmonii. Relikwie Spirydona obnoszone są wokół murów obronnych Starego Miasta, podążając szlakiem zarazy uciekającej z Korfu.



Jednym z bardziej popularnych cudów było zwycięstwo nad Turkami, którzy w 1716 r. na miesiąc opanowali wyspę. W obozie tureckiej armii krążyła plotka o Świętym, który w przebraniu duchownego straszy tureckich żołnierzy, zwiększając w ten sposób panikę przed wenecką flotą i mieszkańcami Kerkiry. Zwycięstwo nad Turkami przypisano boskiej interwencji świętego, jak również dowódcy weneckiej floty – Schulenburgowi, któremu udało się poprowadzić upartych Greków do zwycięstwa. Po tak spektakularnej wiktorii Wenecjanie, którzy w tym okresie zarządzali wyspą, uhonorowali Schulenburga wystawiając na jego cześć marmurowy pomnik w stolicy wyspy . Aby uczcić ten historyczny fakt Antonio Vivaldi został zobligowany do napisania okolicznościowej opery pt. „ Juditha triumphans”, z której jedynie oratorium przetrwało do naszych czasów. Co roku 11 sierpnia odbywa się procesja upamiętniająca tamto historyczne wydarzenie.
Święty Spirydon w swojej „cudownej” działalności pozostaje aktywny do dnia dzisiejszego. Jest jednym z nielicznych wędrujących świętych – mieszkańcy wyspy co roku ofiarują mu ozdobne sandały, by biskup mógł nadal przemierzać wyspę i chronić autochtonów przed nieszczęściem. Kult Świętego Spirydona jest wciąż obecny na wyspie, a jego tradycja - z pokolenia na pokolenie - podtrzymywana przez jej mieszkańców z tym większym zapałem, im więcej turystów przyjeżdża zainteresowanych cudami cypryjskiego biskupa.

Później po procesji pojechaliśmy jeszcze na wyspę Pontikonissi, odwiedziliśmy Pelekas i Glifadę. W tamtejszym Aloha barze przy plaży obserwowaliśmy pierwszych amatorów morskiej kąpieli. Widzieliśmy też prysznic w kształcie butelki, co w pobliżu baru ma się całkiem do rzeczy.









sobota, 11 kwietnia 2009

Przygotowań ciąg nieskończony...





Dziś Wielka Sobota a my w samym środku bałaganu, z którego powoli powolutku wyłania się zalążek ładu i czystości. Jeszcze tkwi gdzieś daleko jak fatamorgana, ale istnieje szansa, że już niedługo założymy wizytowe stroje a te stare ciuchy, przeznaczone do pracy, spalimy jak marzannę, na znak odchodzącego w zapomnienie kurzu i detergentów.



Wczoraj przyjechali pierwsi turyści, znajoma rodzinka z Niemiec. Na szczęście przylecieli wieczorem ,więc mieliśmy cały dzień na ogólne łapanie się czegoś co wymaga wyniesienia, schowania za drzwi, przeniesienia w inny kąt ( bo akurat w tym kącie się sprząta ),przetarcia mopem odświeżenia chlorem.... Kostas nalał wody do basenu i hojną ręką wrzucił chyba z pół kilo środków do czyszczenia basenu. Za jakiś czas, patrzymy a woda zmieniła kolor na ciemnozielony. No nie pozostało nam nic, tylko czekać kilka kolejnych dni, żeby woda przefiltrowała się na kolor kryształowy. Turyści mają do wykorzystania tylko leżaki, ale i tak są zadowoleni, bo pogoda jest rzeczywiście przepiękna i już pachnie latem. Więc leżą dziś cały dzień na słońcu a praca toczy się dalej. Trzeba poustawiać parasole, pochować wszystkie farby, które były w użyciu itd....




Jeszcze wieczorem kolacja u Małgosi. Były dwie Polki ze swoimi chłopakami. Wasilij obiecał mi sadzonki truskawek, ale i tak zapomniałam zabrać.
WESOŁYCH ŚWIĄT

poniedziałek, 6 kwietnia 2009

Wielkie sprzątanie

Ostatnie dni były bardzo pracowite. Od środy czyli od pierwszego kwietnia sprzątanie, sprzątanie, sprzątanie. Przy czym Grecy mają jeden, jedyny kodeks pracy obowiązujący wszystkich, którzy pracują w tym kraju.


Oto jego regulamin :

1 - pracuj powoli, to pierwsza zasada. Jeżeli twój dzień pracy wynosi 8 godzin, to przychodzisz o 8 rano do pracy. Do 9 pijesz kawę. Później pracujesz do 12, robisz przerwę na drugie śniadanie ( choć w przypadku Grecji - można je nazwać pierwszym ) i kolejną kawę. O drugiej obiad, który z reguły trwa godzinę i ewentualnie pokrzątasz się jeszcze z godzinkę do czwartej. Pracę kończysz zawsze przed umówioną godziną, bo przecież wiadomo, że każdy chce do domu.

2 - każdą pracę najlepiej wykonywać dwa razy, bo za pierwszym razem zrobisz to po łebkach, robisz to samo za drugim razem żeby już za trzecim nic nie poprawiać.


3- wskazana jest synchronizacja różnych prac. Przykładowo chcesz umyć okna, musisz się zgrać i umówić z osobą, która w tym samym czasie będzie czyściła klimatyzację, znajdującą się zaraz obok okien, więc to co ty umyjesz, będzie zaraz pochlapane wodą na nowo. Zaletą tego jest towarzystwo podczas pracy i zapewnione zajęcie na dzień jutrzejszy.


4 - pracujesz po to, by jakoś wypełnić swój dzień. Przykład : malując płot, robisz pięć przerw na papierosa, trzy dłuższe pogawędki ze znajomymi. Dzień się kończy, a ty jesteś dopiero w połowie, ale nie szkodzi, dokończysz jutro, bo przecież musisz czymś wypełnić kolejny dzień. Pamiętaj dla Greków ważniejsza jest przerwa podczas pracy, bo co masz zrobić dzisiaj - równie dobrze możesz zrobić jutro.



Tak więc sprzątałam i ja. Widząc wszystkich łapiących za miotły, mopy, ścierki i wszelkiego rodzaju chemikalia, wspaniałomyślnie stwierdziłam, że umyję wszystkie okna. Jest to jedna z najbardziej znienawidzonych przeze mnie prac, ale pomyślałam sobie, że lepiej myć tylko okna, niż na przykład szorować łazienki, albo wycierać z kurzu każdy mebel. Poza tym Nie chciałam mieć do czynienia z chlorem, który szczególnie tutaj jest najukochańszym środkiem czystości. Czyściłam te okna już trzeci dzień z rzędu, więc stwierdziłam, że muszę wykorzystać wszystkie okoliczności przyrody ( czytaj moje dobre chęci co do mycia okien) i pójdę za ciosem i umyję też okna w moim pokoju. Od wczoraj bardziej wyraźnie widzę świat za szybą.


A tymczasem wiosna zawitała już w Arillas na dobre.